Najnowsze tematy

Popularne

Jak domokrążca zakręci Ci w głowie?

Domokrążca i akwizytor - na myśl o tych dwóch słowach przychodzą nam do głowy niezbyt pozytywne skojarzenia. Akwizytor zawsze namawia, okręca nas sobie wokół palca, manipuluje nami tak, byśmy kupili coś, co nie jest nam przydatne, a co jemu przyniesie tylko dodatkowy zysk w postaci premii za sprzedany przedmiot.

Dziś firmy zajmujące się tego typu sprzedażą nie nazywają swoich pracowników akwizytorami czy domokrążcami, ale specjalistami do spraw sprzedaży bezpośredniej lub konsultantami. Brzmi to zdecydowanie lepiej i przywodzi na myśl pozytywne skojarzenia, choć idea sprzedaży pozostaje taka sama.

 

"Specjalistę" takiego możemy spotkać dosłownie wszędzie, nawet u progu własnego domu. I tu sytuacja jest z naszej perspektywy bardzo trudna. Kiedy akwizytor kontaktuje się z nami telefonicznie, możemy po prostu odłożyć słuchawkę.

 

Być może jest to dość nieeleganckie zachowanie, ale skutkuje i wiele osób tak właśnie radzi sobie z telemarketerami. Akwizytor pukający do naszych drzwi staje z nami twarzą w twarz. Jest schludnie ubrany i wita nas uśmiechem firmowym numer 5. I to jest właśnie pierwszy "haczyk".

 

Kiedy ktoś dobrze wygląda i się uśmiecha budzi w nas sympatię i zaufanie. A kiedy kogoś lubimy, trudno nam odmówić czegokolwiek. I największy błąd jaki możemy popełnić na początku - wpuszczamy akwizytora do domu oraz wdajemy się z nim w rozmowę, którą oczywiście on kieruje na właściwe (dla niego) tory.

 

Jeśli sprzedaje nowoczesną telewizję, zapewne w pierwszej kolejności zapyta nas, czy interesujemy się sportem/filmem/kulturą. Do wyboru mamy tylko te konkretne opcje. Gdyby zapytał nas jakie są nasze zainteresowania, a my odpowiedzielibyśmy, że chiński masaż stóp, akwizytor zostałby zbity z tropu i trudno byłoby mu nawiązać w rozmowie do niesamowitej telewizji, która dostarcza nam rozrywki w postaci transmisji sportowych i najnowszych filmów.

 

Akwizytora można bardzo łatwo wyprowadzić z równowagi choćby tak prostą czynnością, jak stanięcie za nim podczas czytania oferty itp.

 

Poczuje się nieswojo i będzie trochę mniej pewny siebie. Nie pytajmy też, co osobiście mógłby nam polecić, ponieważ poleci nam oczywiście to, co najbardziej wypcha mu portfel. Jeśli mamy taką możliwość - najlepiej po prostu nie wdawać się w rozmowę z domokrążcą.