Najnowsze tematy

Popularne

Uwaga
  • Konto Gościa nie zostało poprawnie skonfigurowane. Proszę dodaj do listy użytkowników nazwę użytkownika tożsamą z użytkownikiem Gość. guest_username="gość"

    --
    yvComment solution, version="1.20.0"

Bądź stanowczy - odmów akwizytorowi.

Bardzo często znajdujemy się w sytuacjach, gdy ktoś bardzo nas na coś namawia i nie potrafi odpuścić, mimo że już odmówiliśmy kilka razy. W końcu zgadzamy się dla świętego spokoju. Jeśli jest to drobna przysługa dla przyjaciela - nie ma sprawy.

Gorzej, gdy w grę wchodzą nasze pieniądze i działanie namolnych akwizytorów. Ludzie, którzy ulegli czarom akwizytora, zastanawiają się później, jak mogło dojść do tego, że dali namówić się na zakup czegoś, co zupełnie nie było im potrzebne, a przy okazji przepłacili i to kilkukrotnie. Umiejętność asertywnego odmawiania i stanowczość są tutaj podstawą, jeśli nie chcemy dać nabić się w butelkę.

 

Przede wszystkim, miejmy na uwadze, że dziś nie używa się już nazwy "akwizytor", ale przedstawiciel, konsultant, specjalista do sprzedaży bezpośredniej, czy agent handlowy.

 

Często są to osoby, które zupełnie bez skrępowania namawiają nawet członków własnej rodziny do kupienia czegoś bezużytecznego. Znajdziemy ich, a właściwie oni znajdą nas, dosłownie wszędzie. Może to być ulica, kolejka, poczekalnia itp.

 

Będzie on wyglądał dość schludnie, by wzbudzić w nas zaufanie. Jego podstawową cechą charakterystyczną jest wielki entuzjazm. Przebija przez niego nawet wiara w wysoką wartość czegoś, co chce nam sprzedać i opowiada o tej rzeczy tak, jakby był to 8 cud świata.

 

Osoby te szczerze uśmiechają się od ucha do ucha, co sprawia, że również się uśmiechamy. Kiedy ktoś się uśmiecha, jest miły, wzbudza nasze zaufanie, a nawet sympatię, trudno jest nam odmówić. Dlatego też dajemy się namówić na różności. Kiedy więc do naszych drzwi puka akwizytor poznamy go przede wszystkim po schludnym wyglądzie i uśmiechu.

 

Zapewne będzie miał dla nas niebywale korzystną pożyczkę, kaszmirową pościel, perski dywan albo nowoczesną telewizję. Zapytajmy go o to jeszcze przed wpuszczeniem takiej osoby do domu. Będzie nam łatwiej odmówić. Najlepiej kurczowo trzymać się swojej decyzji.

 

Nie oznacza nie i koniec!

 

Najgorsze co możemy uczynić, to wdać się w dyskusję z akwizytorem/ konsultantem/agentem itd. Kiedy zaczniemy odpowiadać na jego pytania, możemy być pewni, że rozmowa toczy się dokładnie takim torem, jaki akwizytor nam narzuca, czyli wygodnym dla niego.

Wtedy zacznie nas on przekonywać o tym, że nie da się żyć bez tego, co aktualnie sprzedaje, a my damy się namówić.

 

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Tekst komentarza (możesz używać tagów HTML):